czwartek, 30 maja 2013

Obrus szydełkowy



Nie mam zbyt wiele czasu, by siąść i kończyć zaczęte robótki. Koszyk pokrywa się kurzem (oczywiście w przenośni), ale zanim wszystko w domu porobię, albo jak wrócę od Tatusia, to jestem tak zmęczona jakbym przerzuciła wagon węgla (znów przenośnia). Odpoczywam przy przeglądaniu moich ulubionych blogów, choć teraz ten stary komputer to raczej mnie zniechęca. No, żeby strona otwierała mi się przez kilka minut?! Co za grat!!! Dobrze, że jak czekam na otwarcie strony, to mogę obserwować moje kotki, które w tej chwili tak dokazują, że wszystko wokół mnie fruwa, łącznie z nimi. Najpierw się wylizują, przytulają, a potem jak nie zacznie się walka - jeden drugiemu nie popuści, nieraz takie harce  trwają i godzinę, aż padną ze zmęczenia . Najgorzej jest w nocy, bo i o tej porze potrafią urządzić sobie gonitwę,  wtedy to się dzieje. A ile wyrwanej sierści znajduję nie tylko na podłodze, ale i na pościeli, bo jak się gonią to nie ma dla nich żadnych przeszkód. A po takiej zabawie, jak gdyby nigdy nic znowu się przytulają, wylizują i zasypiają obok siebie. W nocy oczywiście na moich nogach, nieraz się budzę zdrętwiała i czuję na nogach ich ciężar.

 
 





Dzisiaj pochwalę się obrusem, który wykonałam dla bratowej męża. Robiłam go kilka miesięcy, była to moja pierwsza tego typu robótka, bo do tej pory szydełkowałam bluzeczki, sweterki i bolerka. Uważałam, że lepiej spożytkuję ten czas na zrobienie czegoś praktycznego, co przyda się osobiście, niż czegoś, co ma leżeć w domu i nikt tego nie będzie widzieć. Poza tym, nie bardzo lubię robić wielkogabarytowych robótek, jestem osobą pod tym względem niecierpliwą.
Obrus wykonany był z kordonka Maxi, podwójną nitką. Wymiary 220x 180cm. Oczywiście nie zapisałam sobie z jakiego czasopisma wzór pochodzi, mogła to być Sabrina albo Mała Diana, (albo inne). Gazetkę przywiozła bratowa, a po zrobieniu oddałam jej i nie zapisałam nazwy. Zostało mi tylko xero wzoru, gdyby ktoś chciał to mogę zeskanować  i przesłać.






O, a na tym zdjęciu widać jeszcze szydełkowy abażur lampki nocnej ( wykonałam go z kremowego  kordonka Maxi) i szydełkowe naszyjniki, którymi chwaliłam się w poprzednim poście.

9 komentarzy:

  1. Cudowny obrus-jestem zachwycona-takie robótki to moje klimaty.Masz talent-pozdrawiam.Jola

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ piękny obrus. Wyobrażam sobie ile to pracy, aż strach myśleć. Mi się ogromnie marzą takie obrusy, ale ciągle boję się, że nie podołam... Naprawdę przeboski:-)
    Jak i oczywiście koty ... Widać ich przytulaśnośc do siebie, to mycie uszek, pyszczka a na ostatnim zdjęciu ... poznaję te pozy:-) I potem gonitwa po mieszkaniu, tak ja napisałaś:-) A że rzeczywiście najprzyjemniej biega się i bije nad ranem, tak koło 4, 5 nad ranem ...
    Gdy miałyśmy jeszcze dwa Sierściuszki to twierdziłyśmy z Mamą, że człowiekowi nie jest potrzebny telewizor:-)
    Na wzór obrusa pisałabym się z chęcią, bo naprawdę piękny, ale czuję, że długo jeszcze nie będzie mnie stać na takie wyzwanie ...
    Pozdrawiam bardzo bardzo ciepło:-) I czasem trochę zwolnij i odpocznij:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór obrusa, jak tylko zeskanuję, prześlę Ci mailem, można wykorzystać ten wzór nie tylko na obrus, ale i na bieżnik. Wzory siatkowe to naprawdę nic trudnego, na pewno sobie poradzisz. I ja pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  3. Przepiękny obrus, bardzo ładny wzorek!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli jest jeszcze taka możliwość bardzo chętnie bym skorzystała ze skanu.Bo obrus jest cudny wykonałaś go mistrzowsko-chylę czoła

    OdpowiedzUsuń