sobota, 9 grudnia 2017

Szydełkowe śnieżynki i "ubranka" na bombki

Dla koleżanki wydziergałam takie oto śnieżynki:


Mają być do ozdobienia obrusa świątecznego. 
Jak będzie gotowy, poproszę Irenkę o zdjęcia, jak w ostateczności wygląda Jej dzieło, 
bo obrus ma być ręcznie malowany, a szydełkowe gwiazdki mają być przyszyte. 

Sobie zrobiłam parę srebrnych gwiazdek:


i dwa "ubranka" na bombki:



do plastikowej bombki włożyłam silikonowe kulki:


  Ubiegłoroczne śnieżynki uprałam i na nowo ukrochmaliłam:


I  zapewne to będą wszystkie szydełkowe ozdoby na choinkę; już mi się nic nie chce "tworzyć":((

*
Srebrne gwiazdki zrobiłam wg swojego projektu:
6 oczek łańcuszka w okrąg, w I rzędzie: 3oł,2słupki,3oł.3słupki x tyle by było 5 łuków z oczek łańcuszka,połączyć o.z. i przejść oczkami zamkniętymi do łuku poprzedniego rzędu.
w II rz: 3oł, 2sł,3oł,3sł, 3oł, w kolejny łuk: 3sł,3oł,3sł,  = 5 x , połączyć o.z. i przejść oczkami zamkniętymi do łuku poprzedniego rzędu.
w III rz: 3oł,2sł,5oł,3sł. w łuk, 3oł. o.z. w łuk 3oł .poprzedniego rzędu, 3o.ł. 3sł,5o.ł.3sł = 5x, połączyć o.z.
IV rz. obrobić oczkami ścisłymi naokoło gwiazdki: tam gdzie 3 o.ł - 3 o.ś; tam gdzie 5 - 5 o.ś. w każdy słupek 1 o.ś.
Uciąć nitkę i schować końcówkę w robótkę. Zrobić zawieszkę.


Ostatni rząd przerabiam oczkami ścisłymi. Spotkałam się z opisem, gdzie "moje" o.ś. nazywane są półsłupkami, tak więc jeśli ktoś będzie chętny na wydzierganie takiej samej śnieżynki, 
to proszę zwrócić na to uwagę:))
*
Miłego sobotniego wieczoru i miłej niedzieli:))

piątek, 8 grudnia 2017

Kocie sprawy - chore oczko Gucia

Coś ostatnio nie mam czasu na blogowanie, w szczególności zaś na napisanie nowego postu. Pewnie to wina tych szarych, ponurych, jesiennych dni. W nocy spać nie mogę, a jak zasnę około 1 -2, to już o czwartej budzi mnie ten mój "nieznośny" Bambuś i głośno domaga się śniadania. Jeśli na czas nie wstanę, zaczyna koci taniec po całym mieszkaniu, nie omijając naszego łóżka i nas. Prawie nieprzytomna wstaję i daję jedzenie wszystkim trzem kotom, bo dwa pozostałe grzecznie czekają w kuchni przy swoich miseczkach. Taki łobuziak z tego Bambuszka. Ostatnio zrobił się bardzo zestresowany; musiałam kupić mu obróżkę dr. Siegla z feromonami, choć niewiele chyba ona pomaga, bo nie zauważyłam, by noszenie jej zmieniło jego zachowanie. Nadal agresywnie nastawia się do pozostałych kotów, w szczególności zaś do Gucia. Nie darzą się sympatią od dawna, ale przedtem - owszem - ganiali się po całym mieszkaniu, zaczepiali łapkami i bawili bez robienia sobie krzywdy. Ostatnio zaś są niemożliwi. Jak tylko wejdą sobie w drogę - zaczyna się nie walka, ale wojna! Kocie  wrzaski, darcie sierści i dzika ganianka po całym domu. Trzeba wkraczać między nich i ratować jednego i drugiego. Rozdzielać na siłę! 
A dzisiaj - niestety - doszło do poważnego urazu oczka Gucia. Zobaczyłyśmy dopiero wieczorem, gdy Gucio obudził się z drzemki, że mruży jedno oczko. Oczywiście natychmiast zaczęłam szukać przychodni z nocnym dyżurem, bo nasz weterynarz, niestety, nie przyjmuje w nocy. Pojechałyśmy na drugi koniec miasta i Gucio został dokładnie zbadany przez lekarza. Oczko rzeczywiście draśnięte pazurem; na skutek tego urazu może wywiązać się owrzodzenie rogówki. Miał gorączkę - 39,8 stopni Celcjusza. Gucio dostał kropelki do oka, zastrzyk z antybiotykiem i środkiem przeciwbólowym. We wtorek do kontroli. Gustawek dzielnie zniósł wszystkie zabiegi doktora. Tylko trząsł się ze stresu podczas jazdy w jedną i w drugą stronę. 
Dostał leki do domu. Mam tylko nadzieję, że zagoi mu się to ładnie i nie dojdzie do jakichkolwiek powikłań po tym urazie. 
Gustawek w drodze do weterynarza:


Trzymajcie kciuki!