sobota, 16 czerwca 2018

Chusta "echo flowers" - pierwszy pokaz:))

Melduję, że chustę "Echo flowers" skończyłam:))
Jeszcze przede mną blokowanie, ale mam malowanie mieszkania i nie mam gdzie to zrobić.
Ze względu na koty i ich dzienne i nocne harce, 
tym bardziej zastanawiam się nad miejscem blokowania. 
Zapewne poproszę moją przyjaciółkę, by udostępniła mi u siebie w domu trochę miejsca
 - sama mieszka, kotów nie ma, to i bezpiecznie takie cudeńko rozłożyć na ręczniku i suszyć.


Na druciki wskoczyła nowa robótka - piórkowy sweterek. Będzie to projekt wykorzystujący niedokończoną chustę, nad którą tyle się męczyłam. Ze sweterkiem pójdzie łatwiej:))


Na razie robię rękawki;  koncepcja ciągle się zmienia, co wyjdzie, to nawet sama nie wiem:))
Ale sweterek na pewno będzie!

*
Miłego wypoczynku życzę i serdecznie pozdrawiam:))

sobota, 9 czerwca 2018

Kreacja lalki w turkusach; sukieneczka mojej Hani - dawnych wspomnień czar ...

Tradycyjnie, jako przerywnik drucików, na szydełku ubranko dla Barbie
 z resztek turkusowej "perlity":






Było za gorąco, by kontynuować sesję zdjęciową, więc przeniosłam się do domu:








Sukienka robiona w poprzek słupkami i oczkami ścisłymi, 
wykończona dołem falbanką z pętelek.
Do tego kamizelka - kołowiec.
Ozdobny paseczek do wiązania.

*
Włóczka ponad 20 - letnia - jak moja Haneczka była malutka,
 z tego turkusika zrobiłam dla niej princeskę:))   
W tej sukience ciekawy był wzór góry, bo po zrobieniu ściągaczem 1/1 tej części, 
zszywałam białą włóczką sąsiadujące z sobą oczka i powstawało coś na kształt plastra miodu.



"Mama - da!" - moje maleństwo chciało też robić zdjęcia:)))).

*
Chusta już na ukończeniu - przerabiam bordiurę i ... cieszę się, że niedługo ją ukończę, 
bo powtarzające się sekwencje wzoru mocno mnie znudziły:)) 
Wyłazi ze mnie natura "Bliźniaka" - spod tego znaku ludzie nie lubią nudy - 
wciąż chcą nowych wyzwań:))).
Dziergam również w plenerze - w moim ogródeczku jest dużo cienia, więc nie mam problemu ze schowaniem się przed palącymi promieniami słońca.




I tylko modlę się, by wreszcie spadł deszcz ...