sobota, 20 września 2014

Szydełkowa chusta - węzły Salomona



Nareszcie mam chwilę czasu, by siąść i coś napisać. Porządki po remoncie (dociepleniu) budynku, który jeszcze tak naprawdę się nie skończył, ale po mojej stronie tak, zajmowały mi prawie codziennie czas, bo kurz i resztki styropianu osiadały w zawrotnym tempie na oknach, parapetach i na podłogach. Dodać do tego wariujące koty na widok kulek styropianowych i zaciągających je pod łóżka czy szafy, to dodatkowa "atrakcja" tych dni :)). Mój ogródek pod balkonem przedstawiał nędzny widok - połamany bez i piwonie, podeptane kwiaty - cały zawalony spadającym gruzem, płytami styropianu i pustymi wiadrami po farbach. Musiałam obciąć połamane gałęzie bzu, łodygi piwonii i irysów, wygrabić, ale resztek styropianu niełatwo się pozbyć, bo wiatr wciąż nawiewa nowe.Czy wszystkie rośliny odżyją? Przekonam się o tym  w przyszłym roku!


Ponadto pora na przetwory, więc przetwarzam, smażę, wekuję, no i.... zjadam te pyszności zamykane w słoikach - mam nadzieję, że coś na zimę zostanie:))) 
W przerwie na odpoczynek usiłowałam kończyć zaczęte udziergi, choć w tym miesiącu to mogłam się pochwalić tylko lalką. 
Dziś przyszedł czas na szydełkową chustę, a raczej pół-chustę. Zrobiona jest z tej samej włóczki, co ażurowy komplecik  ("Wendy" 85%akryl, 15 % wełny). Nie mogłam się oprzeć i dokupiłam jeszcze trzy motki tej samej włóczki. Został jeden na czapkę, ale kiedy ją zrobię - znak zapytania, bo czapek robić nie lubię :((.
Wzór - oczywiście mój ostatnio ulubiony na szale i chusty - węzły Salomona. Mimo "dziurek" chusta jest niezwykle ciepła (i milutka w dotyku).




Pogoda diametralnie się zmieniła - jest deszczowo i zimno :((( .
Końcowe dni lata raczej nie będą "letnie", a kalendarzowa jesień już za parę dni .... co nie znaczy, że mamy się smucić z tego powodu - prawda?
Serdecznie pozdrawiam mimo chłodu i deszczu za oknem :))))

12 komentarzy:

  1. Da me è ancora difficile di pensare al autunno ... oggi erano 31°C
    Comunque con la bella sciarpa sei preparata bene per il freddo.
    Bye, bye Elli

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie te węzły Salomona wyglądają na pikotki, sporo przy nich pracy. Chusta fajnie Ci wyszła, możesz się nią dobrze otulić. U nas dopiero dzisiaj zaczęło padać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wzór robi się bardzo szybko - jest naprawdę łatwy, nieskomplikowany. Zachęcam do wypróbowania. Dziękuję za komentarz:))

      Usuń
  3. As pessoas entram em nossa vida por acaso, mas não é por acaso que elas permanecem.
    Lindos dias de outono!
    Beijos Marie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chusta powstała w samą porę, by się nią otulić w chłodniejszych dniach:) Jest śliczna i pełna energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - jeszcze tylko czapkę muszę zrobić...

      Usuń
  5. Cudna chusta :-) Piękny kolor i rewelacyjny wzór. Bardzo mi się podoba :-)
    Rośliny na pewno odżyją w przyszłym roku - zobaczysz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecudna chusta!!! Bardzo ładny kolorek!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - kolor jest rzeczywiście śliczny - czerwień, taką jak lubię:))

      Usuń
  7. Piękna i energetyczna! Super..jakoś nigdy nie zgłębiłam Salomona...hmmm dlaczego ? Sama nie wiem;)
    Nie martw się rośliny przetrwają, ale rozumiem że Ci smutno jak patrzysz na zniszczenia...nic to...będziesz miał cieplej w "kuperek";)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj zgłębić Salomona - naprawdę nieskomplikowany wzór :))
      Dziękuję za komentarz:))

      Usuń