czwartek, 30 kwietnia 2015

Obrus szydełkowy

Skończyłam już  szydełkowy obrus - nareszcie, bo dzierganie wciąż tych samych elementów na dłuższą metę stało się dla mnie nużące! Wydziergałam go z trzydziestu czterech sześciokątnych elementów. Zaczęłam robić  18 lutego, skończyłam 24 kwietnia, jednakże sumując tylko godziny jego wykonania wyszło mi ok. 67 godzin.
Dla mnie to dość szybkie tempo wykonania, bo w zasadzie robię wolniej i w tym przypadku "podziwiam" siebie za tak szybkie ukończenie obrusa:))
Zatem kilka zdjęć obrazujących efekt mojej pracy:







Robiłam podwójną nitką z kordonka Maxi krem,  zużyłam 15 motków, ale troszkę zostało. W sam raz na serwetkę.
Czy Wam też tak szybko upłynął kwiecień? Bo mnie bardzo, a miałam ten miesiąc niezwykle pracowity, nawet zapomniałam o kolejnej rocznicy blogowania przypadającej 24 kwietnia.
Teraz po weekendzie, matura mojej Hani. Zastanawiam się, kto bardziej przeżywać będzie ten czas, bo obserwując moje dziecię, nie zauważyłam po niej żadnego stresu, w przeciwieństwie do siebie - już od kilku dni "ściska" mnie na samą myśl o Jej egzaminach maturalnych:))

Życzę cieplutkiego słoneczka i wspaniałego wypoczynku podczas pierwszych dni maja!

17 komentarzy:

  1. Obrus imponujący Małgosiu, Równiutkie sześciokąty i wiosenne kwiaty na twoim stole wyglądają pięknie. Maturę dziecka przeżywamy bardziej niż własną, bo nie mamy na nią, trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny napewno pracochłonny i wykonanie perfekcyine -podziwiam .
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu wspaniały obrus ,podziwiam za taką duża robótkę .
    Oczywiście że rodzice bardziej przeżywają .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny obrus, bardzo pracochłonny.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracochłonny - musiałam uważać, by się nie pomylić w schemacie, zwłaszcza, że trochę go modyfikowałam.
      Dziękuję:))

      Usuń
  5. Fantastyczny obrus :-) Przepiękny wzór.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - wzór jest rzeczywiście przepiękny, znalazłam w internecie nawet taki sam, tylko nie sześciokątny, ale kołowy.
      Dziękuję:))

      Usuń

  6. Olá amiga, vim desejar-lhe um abençoado início de mês.
    Elogios ao seu lindo crochê!!!
    Doce abraço Marie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Imponujące dzieło! Efekt na pewno zrekompensował Ci nużące dzierganie tych samych elementów:-)
    Też mi kwiecień szybko minął, obawiam się, że z majem będzie podobnie...
    Gratuluję rocznicy blogowania, a za Hani pomyślną maturę trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Koniec wieńczy dzieło"... Nie tylko uczucie ulgi, ale efekt końcowy - czy dobrze zrobiłam, czy nie muszę pruć, by poprawić, czy się spodoba - jest dla mnie ważny, szczególnie, że nie robiłam obrusa dla siebie.
      Dziękuję za odwiedziny:))

      Usuń
  8. Witaj,
    Imponująca praca.
    A jak tam przeżyłaś matury, bo już za nami.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżyłam; tak jak pisałam, byłam w większym stresie, niż moje dziecko. "Na luziku" - za każdym razem po powrocie ze szkoły słyszałam od Hani. Przed nią jeszcze ustny polski, angielski i rozszerzona historia. Na wyniki z wszystkich przedmiotów musimy czekać aż do czerwca - te dni będą się niemiłosiernie dłużyć, jak zawsze zresztą, gdy na coś z niecierpliwością czekamy.
      Dziękuję za odwiedziny:))

      Usuń
    2. Trzymam kciuki w takim razie. Na pewno będzie dobrze.
      Pozdrawiam weekendowo
      Monika

      Usuń