sobota, 22 lutego 2014

Szydełkowa chusta

Wiosennie się zrobiło, troszeczkę za wcześnie, bo mam obawy przypuszczać, iż zima nie popuści i zaatakuje nas ... w kwietniu, jak to było ubiegłego roku. Ale, że jest ciepło i tak przyjemnie - zaprosiłam wiosnę również do moich robótek ręcznych i wydziergałam moim ulubionym wzorem nie za dużą i nie za małą chustę w wiosennym kolorze zieleni i nieba, (choć dodatek ciemniejszej zieleni zwiastuje i lato.) Kupiłam dwa motki biało-niebiesko-zielonego melanżu Merino Gold Batik.
No właśnie, dodatek koloru białego nie przypadł mi do gustu i został wyeliminowany, choć nie do końca. Gdzieniegdzie malutkie grupy tego koloru przewijają się,  z tej to przyczyny, że musiałabym urywać więcej nici, tam gdzie biel przeplata się z kolorem niebieskim. Jednak te fragmenty już  mnie nie drażniły i takim to sposobem chusta osiągnęła stan finalny.



Z resztki, która została, wydziergałam opaskę na głowę. Wzór jest dwustronny, różniący się od siebie, toteż można nosić opaskę na dwie strony.  Najdłużej zeszło mi przy obrębieniu opaski, próbowałam kilku wzorów na wykończenie, żaden nie spełniał funkcji ściągnięcia opaski, prułam kilkakrotnie, aż w końcu wybrałam najprostszy wzór: dwa słupki, jedno oczko ścisłe, co spowodowało w miarę dobre jej ściągnięcie.















(długo musiałam prosić, żeby moja Basieńka wcieliła się w rolę mojej modelki)

Dzisiaj wybrałam się do weterynarza  z kotami, wróciłam z twarzą podrapaną przez ostre pazurki Bambusia. A myślałam, że jak wszystko załatwię u doktora, to obędzie się bez przykrych doznań ze strony kotów. Ostatnio jak dawaliśmy z Tatusiem tabletki kotom, byliśmy tak podrapani, że powiedziałam "nigdy więcej w domu nie będę podawać im leków doustnych".
Tymczasem i u lekarza nie obyło się od bolesnych podrapań. I choć zamiast tabletek doktor wybrał  zastrzyki,  to niczego nie zmieniło: tym razem ucierpiała moja twarz.

Na zdjęciu, w moich objęciach Gucio - też uwielbiający się przytulać, choć niech Was nie zmyli te jego niewinne spojrzenie, jak trzeba, potrafi wyciągnąć pazurki i zranić. Właśnie jak piszę ostrzy je sobie na moich kolanach.

,
Życzę przyjemnej niedzieli, spacerów w ciepłych promieniach słońca i nabrania sił na przyszły tydzień. Serdecznie pozdrawiam:))

15 komentarzy:

  1. Chusta bardzo ładna i rzeczywiście w kolorach wiosny. Ja zauważyłam,że prążkowane koty są bardziej dzikie i drapieżne niż pozostałe, ale może się mylę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście wiosennie u ciebie.Ja , dzięki pokazowi weterynarza nie mam problemów z podawaniem tabletek kotom. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weterynarz niejednokrotnie pokazywał nam, jak dawać leki kotom, z rozpuszczalnymi w wodzie nie ma problemu, gorzej jest z tabletkami, które kot musi połknąć i te są przyczyną krwawych wyczynów kocich! Ale nie mam im tego za złe, podrapania na rękach, plecach czy nogach to dla mnie "chleb powszedni", przemyje się spirytusem salicynowym i się zagoi!
      Dziękuję za komentarz:)

      Usuń
  3. Cudowny komplet :-) Piękna chusta - bardzo podoba mi się ten wzór. Opaska idealnie uzupełni wiosenny strój.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Un lavoro meraviglioso, complimenti!
    Bye, bye Elli

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgosiu chusta śliczna i piękne kolorki ,tak jak powiedziałaś wiosenne .
    A Basia wygląda uroczo w tym kompleciku ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Very beautiful!!!
    Happy week,greetings.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, co prawda już po weekendzie, ale zawsze:))

      Usuń
  7. Mój Maniek u weterynarza nabiera pokory, chowa pazurki i staje się najbardziej przytulnym kotkiem na świecie;) Gdyby nie to, że wiem, że to z przeraźliwego strachu, to byłoby nawet zabawne...
    Chusta prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniale dobrane kolory i rewelacyjna chusta! Aż zatęskniłam mocniej za wiosną :)

    OdpowiedzUsuń