niedziela, 22 stycznia 2017

Frywolitka - inspiracje

Kiedyś chciałam się nauczyć tej techniki. Zbierałam z internetu lub z robótkowych zeszytów inspiracje, kupiłam nawet książkę Agnieszki Bojrakowskiej-Przeniosło "Frywolitki". Książkę co prawda przeczytałam z ciekawością, w internecie lubię zaglądać na blogi, gdzie królują frywolitki, ale pewnie nigdy nie nauczę się tej metody, która potrzebuje niezwykłej uwagi, dobrego wzroku i dużo czasu, by precyzyjnie wiązać węzełki za pomocą specjalnych czółenek.
Chętnie umieściłabym zdjęcia z tej książki, ale nie wiem, czy nie byłoby to naruszenie praw autorskich, a powiem Wam, że zawiera ona całkiem przystępny kurs opanowania tej metody, propozycje zrobienia kolczyków, bombek, bransoletek, kolii, śnieżynek i innych cudowności. Po prostu - "książka perełka"!
Natomiast teraz zaproponuję inspiracje z zeszytów robótkowych, również perełek mojego zbioru:








        Czyż powyższe modele nie są piękne?         
Źródło: "Moje Robótki"

11 komentarzy:

  1. Miałam i jak taki plan kiedyś, ale skończyło się na planach, co nie znaczy, że kiedyś nie spróbuje, bo to jedna z nielicznych koronczanych technik, która mnie pociąga nieustająco, poza szydełkiem, którego też jeszcze nie pojęłam ;)
    serdecznośći!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta metoda jest niezwykła, dlatego i ja tak do końca nie wyrzekam się jej nauczenia, choć na pewno nie teraz, gdy moje oczy są takie słabe.
      Dziękuję za odwiedzinki:))

      Usuń
  2. A ja cały czas wierzę, że kiedyś się frywolitki nauczę:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiara góry przenosi, zatem na pewno się tej metody nauczysz, prędzej ode mnie:)) Za jakiś czas w ofercie Twojej firmy pojawi się frywolitkowa np. biżuteria!
      Dziękuję i pozdrawiam;))

      Usuń
    2. Ha, ha:-). Faktycznie teraz jakby mniej czasu na naukę nowych rzeczy mi zostaje, na rzeczy dla siebie wcale, sweter zaczęłam początkiem grudnia i od miesiąca nie tknęłam....
      Ale fajnie jest:-)

      Usuń
  3. Ja też jestem na etapie podziwiania frywolitek. I ciągle powracającą myśl - może zacząć się uczyć. I na razie tak pozostanie. Ale myślę, że Twoje zaangażowanie w kolekcję zbiorów zamieni się w rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałabym, bo niezwykłość tej techniki jest wielka!
      Dziękuję za komentarz:))

      Usuń
  4. Chylę czoło przed wszystkimi, którzy posługują się tą techniką. Nigdy jej nie próbowałam... za to prace są naprawdę przepiękne! Może warto się nauczyć? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo podziwiam osoby, które tworzą takie piękne frywolitki.
      Gdyby nie ten mój słaby wzrok, to kto wie? Może szybciej zrealizowałabym moje marzenie o nauczeniu się tej metody dziergania.

      Usuń
  5. Tej techniki to ja nigdy nie ogarnę, jestem pełna podziwu dla osób, które robią takie cuda.

    OdpowiedzUsuń