środa, 23 marca 2016

Robótkowe zeszyty i życzenia na Wielkanocne Święta

Dzisiaj poszłam do biblioteki wypożyczyć na Święta książki. Zawsze pytam, czy jest coś nowego z szydełkowych zeszytów. "Robótek extra", bo takie biblioteka sprowadza i ma i wypożycza. Weszłam do czytelni, a tam ukazał mi się widok, który na pewno ucieszył by każdą dziergającą osobę. Mnóstwo zeszytów: "Małej Diany", "Robótek Diany", "Damy w swetrze", "Vereny" i "Weny", "Robótek extra". Gdy zapytałam skąd taka ilość, pani bibliotekarka roześmiała się i powiedziała, że to ja sama zapoczątkowałam takie przynoszenie niepotrzebnych już egzemplarzy. Faktycznie - swego czasu zrobiłam porządek w swoich zbiorach i zaniosłam do biblioteki, by inni mieli pożytek. Gdy czytelniczki zobaczyły te zeszyty, również zaproponowały  przyniesienie swoich. I tak nasza osiedlowa biblioteka wzbogaciła się o te jakże przydatne dziewiarskim hobbistkom "pomoce naukowe" :)) 
To co widzicie na zdjęciu, to zaledwie ich część. Teraz w poświąteczne wieczory będę skanować to, co mi się spodoba i archiwizować w swoim folderze. A jest tego dużo i wszystko takie piękne, że dech mi zapiera!




*
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy, życzę wszystkim lubiących zaglądać do mnie: 
pogody ducha, miłości, radości z życia, wiary w jego sens oraz nadziei i energii, przychodzącej wraz z budzącą się Wiosną.
Niechaj miłość Zmartwychwstałego Chrystusa 
staje się źródłem siły, mocy i wiary
na każdą chwilę dnia!



poniedziałek, 21 marca 2016

Szydełkowa sukieneczka dla WITCH i projekt Seashore Bliss

Jeszcze jedna kreacja dla małej WITCH - Kornelii i na razie nie będę Was zamęczać żadnymi miniaturowymi ubrankami, choć jeszcze parę do pokazania mam :))).




Dyzio już położył łapki na sukieneczce:


Lalę można ubierać na przemian z różową kreacją:


 *
 Moja nowa włóczka nie mogła czekać - już z niej dziergam projekt znaleziony na stronie Raverly -Seashore Bliss by Drops design. To pierwsze moje dzierganie od góry w taki sposób. Metodą prób i błędów, dopasowywań do swoich wymiarów, oczywiście - i prucia, powstaje, coraz bardziej podobająca mi się bluzeczka.
Pierwszy dzień Wiosny spędziłam na jej dzierganiu.  Na zdjęciu - mój wczorajszy urobek :


sobota, 19 marca 2016

Szydełkowy komplecik dla WITCH - Kornelii i niesforny Dyzio

Tym razem komplecik dla lalki z serii Witch - Kornelii. Serial o tych lalkach był ulubioną bajką moich dziewczynek. Kupowałam im komiksy, płyty z nagranymi odcinkami, książki, kalendarze i inne różne bajery. Zresztą każda nowa bajka o przeróżnych stworkach, takich jak np. Witch,  Winx, odlotowe agentki,  kończyła się serią zakupów rzeczy, jakie wymieniłam powyżej. Potem pooddawałam komiksy i książki do biblioteki, płyty i niektóre lalki trafiły do Domu Dziecka. Inne zaś trafiły do pawlacza.
Przedświąteczne porządki pozwoliły na ponowne przejrzenie zawartości lalkowych pudeł i odnalezienie między nimi właśnie Kornelii i jej partnera Caleba. I dla niej wydziergałam tę "różową landrynkę" :))

Spódniczka i gorsecik:





*
Dzisiaj poszłyśmy z Basią na "babski dzień". Zbliża się wesele mojej bratanicy, miałyśmy kupić sobie buty, sukienki i inne potrzebne rzeczy. Oczywiście po drodze wstąpiłam do pasmanterii po wstążkę do owinięcia palmy. Gdy zobaczyłam melanżową włóczkę nie mogłam się oprzeć jej kupienia. No, nie mogłam! Kupiłam! 
Po powrocie do domu, zaczęłyśmy wyjmować z siatek nasze zakupy. Nową włóczkę zostawiłam na łóżku. Zajęłyśmy się przymierzaniem,  a po chwili naszym oczom ukazał się taki widok:




Moja włóczka "maltretowana" przez łowcę Dyzia:





"To mój łup! Nie oddam!" 


Gdy próbowałyśmy zabrać Dyziowi włóczkę - warczał i  uciekał. Pazurkami bronił swej zdobyczy, we dwie nie dawałyśmy rady jej odebrać. W końcu udało mi się złapać jego przednie i tylne łapki, a Basia wyjęła z jego objęć dwa zmaltretowane moteczki . W jakim stanie były, widać na powyższych zdjęciach!
                          
 Mój nowy zakup :


Włoczka w radosnych, wiosennych kolorach. 100 % mikrofibry, motek ma 275 m.

czwartek, 17 marca 2016

Szydełkowy komplecik dla Barbie

Bluzeczka i spódniczka z tych samych kordonków co sukienka i etola. Słupki, oczka ścisłe i oczka zamykające składają się na ten uroczy komplet. Projekt to czysta improwizacja!







Pewnie już Was nudzę tymi ubrankami dla Barbie, ale kiedy ma się pudełko nazbieranych resztek różnych włóczek i połknęło się "bakcyla" na dzierganie takich form, to nie dziwcie się.
Zwłaszcza, że to jeszcze nie koniec:))  Parę ciuszków leży już gotowych do pokazania, zaczęte muszę skończyć, a potem - po Świętach biorę się za wykończenia robótek zaległych. Kwiecień przeznaczam na zaległości, szczególnie, że mam zaplanowane nowe projekty sweterków, tym razem dla siebie. A jak zauważyłam, od kilku lat nic dla siebie nie wydziergałam, poza chustami, oczywiście :))

Bardzo dziękuję Wam za odwiedzinki na moim blogu, za tak miłe komentarze i w ogóle - za to, że jesteście!

wtorek, 15 marca 2016

Sukieneczka i etola dla Barbie

Z resztek melanżowego i rudego kordonka wydziergałam sukieneczkę i etolę dla Barbie.





Guziczki bynajmniej nie są niebieskie, raczej szare z brązem:))

Dzierganie takich malutkich elementów w sam raz na niedzielne popołudnie. Szczególnie, że szydełkowe ubranka to odskocznia od monotonnego przerabiania na drutach swetra dla Basi.
Kordonki jeszcze zostały - na pewno coś z nich wydziergam:))

piątek, 11 marca 2016

Szydełkowa sukieneczka dla Barbie

Kolejna kreacja dla Barbie. Z resztki różowej włóczki wydziergałam taką "falbaniastą". Całkiem przyjemnie projektuje się dla tej laleczki ubranka.
A ta laleczka jakby nie było - obchodziła przedwczoraj swoje 57 urodziny; o tym dowiedziałam się na blogu Olli123.

 Zawsze młoda i piękna dostojna Jubilatka :)))







wtorek, 8 marca 2016

Szydełkowa serwetka z falbanką i ... Bambuś

Serwetka z resztek kordonka Maxi. Tym razem kordonek przeleżał  kilka lat u mojej przyjaciółki, której robiłam z tego koloru bluzeczkę na lato. W owym czasie nie prowadziłam bloga i nawet nie myślałam, by archiwizować swoje dokonania na dziewiarskim polu. A szkoda! Zapytałam Zosię, czy ma jeszcze tę bluzeczkę, bo chciałam zrobić zdjęcie, ale niestety, oddała ją synowej, a co z nią dalej ona zrobiła, tego nie wie. Oczywiście poprosiłam ją, by przy najbliższej wizycie zrobiła owe zdjęcie, jeśli synowa ma jeszcze tę bluzkę, ale na razie cisza. Natomiast Zosia poprosiła mnie, by z tej resztki zrobić serwetkę, co uczyniłam. Nie było tego wiele, może 2 - 3 gramy, ale wyszła nawet spora - 45 cm. Wzór pochodzi z zeszytu  "Robótki ręczne - nr 5-6/2012".




*
A kto uwił sobie miejsce do spania na nowej serwetce?


Oczywiście - Bambuś :)))


Bambuś  zachorował na uszy, od wizyty u weterynarza stał się bardzo lękliwy. Wczoraj schował się w domu tak - wieczorem przemywam mu uszka i pewnie dlatego - że nie mogłam go nigdzie znaleźć. Przeszukałam cały dom - niestety, nigdzie go nie było. Nawet na moje wołanie nie wyszedł, zapewne czuł, że ma mieć te uszka czyszczone. Doszłam do wniosku, że pewnie jak mąż otwierał drzwi balkonowe, mógł uciec na dwór, bo zawsze próbuje to robić. Zawołałam Basię na pomoc i wyszłyśmy przed blok. Oczywiście było już ciemno. Szukałyśmy wokół bloku, na parkingu, w piwnicy. Ani śladu! Nie ukrywam, że łzy stanęły mi w oczach, bo to przecież moje kochane kocię! Po kilkunastu minutach, tata wyszedł na balkon i zawołał, że Bambuś jest w domu. Nie mam pojęcia, gdzie się schował - przecież obszukałam wszystkie kryjówki, w jakie moje koty lubią włazić! Na mój widok znów zaczął uciekać, ale co zrobić - musiałam mu te uszka przemyć! Całe szczęście, że nie ucieka na widok strzykawki z lekiem. Grzecznie otwiera pyszczek i pije - nawet upomina się o dokładkę, czasami daję mu pić strzykawką, by nie zapomniał. Wtedy nie mam problemu, gdy jest potrzeba podania doustnego leku, wymagającego rozpuszczenia w wodzie.