piątek, 29 listopada 2013

Etui na telefon komórkowy


 Tym razem na tapecie pojawi się etui na telefon. Pierwsze etui, jakie "popełniłam", nie spełniło moich oczekiwań -  zaczęłam od tylnej części pokrowca i będąc już na etapie klapki, doszłam do wniosku, że powinnam zrobić całe etui wzorem ażurowym, a nie słupkami. Ale skończyłam go, aby mieć podgląd przy następnym. Jak widać drugie etui wypadło wg mnie znacznie lepiej i te właśnie trafi w prezencie dla znajomej. Do niego dołączę te w kolorze czarnym zrobione samymi słupkami.
Etui nr 1

Etui nr 2


Etui nr 3

Przyznam się, że robienie małych form nie jest moim ulubionym zajęciem, wolę robić coś większego. Ale jak napisałam w poprzednim poście, mam dużo resztek włóczek, które nadają się tylko na takie drobiazgi. Kiedyś przeglądałam z córkami blogi, gdzie panie wykonują szydełkowe maskotki, na prośbę ich próbowałam robić podobne, nawet nieźle mi to szło, ale zabrakło cierpliwości. Może kiedyś, jak zostanę babcią, powróci chęć na robienie takich zabawek :))

środa, 27 listopada 2013

Internet came back!

Od paru dni mam  internet w domu. NARESZCIE!!!
Po tylu perturbacjach komputer naprawiony, mam nadzieję, że nowy zasilacz nie padnie, tak jak poprzedni, po dwóch miesiącach użytkowania. Teraz  bez tej nerwówki, która towarzyszyła mi w bibliotece, mogę dokładnie czytać Wasze posty, oglądać zdjęcia wykonanych prac i zostawiać komentarze, a przede wszystkim zacząć pisać swoje posty i chwalić się swoimi robótkami. Oczywiście nie mam tak dużo czasu na zajmowanie się tylko robótkami, dzień mam wypełniony aż nadto, zarywam noce, a teraz, jak jest już internet, to wiadomo, żeby tu być, muszę wygospodarować kolejne minuty (a może i godziny).
 Co do robótek, to wyrabiam resztki włóczek, teraz przyszła kolej na robienie etui na telefony komórkowe, dwa już zrobiłam, kolejny na ukończeniu, moje dziewczyny też ustawiły się w kolejce, w sumie dobry pomysł na pozbycie się resztek, które zalegają mi w szafie. Jak się rozpędzę, to zrobię tyle, że będę miała dla każdej bliskiej osoby  prezent gwiazdkowy.

Dzisiaj chciałam pokazać mitenki i czapkę, którą zrobiłam siostrze, zdjęcia na szczęście zrobiłam, bo siostra już zabrała swój prezent, ale oczywiście padły baterie w aparacie, muszę podłączyć do ładowarki i chyba nie będę czekać. Mam zamiar iść zaraz spać, jestem padnięta po sprzątaniu całego mieszkania po lokatorze, który wyprowadził się i zostawił taki bałagan, że jeszcze czegoś takiego nie widziałam. A jutro umówiłam się z kolejną osobą, która ma obejrzeć lokum. Obiecałam sobie, że nie wynajmę mieszkania samotnemu panu, choć wiem, że nie wszyscy panowie są takimi brudasami, jakim był mój ostatni lokator. 

Zatem poprzestanę na tym krótkim wpisie. A w nagrodę kilka migawek z życia moich kotów, których  zdjęcia na szczęście są w komputerze.



 A te dwa kotki są autorstwa mojej córci Basi, która narysowała je na telefonie komórkowym:



wtorek, 12 listopada 2013

Trochę słońca jesienią - bluzeczka szydełkowa

Wciąż w moich zasobach włóczkowych znajduję różnego rodzaju resztki włóczek, z których kiedyś robiłam sweterki dla dzieci, a które z racji znoszenia czy wyrośnięcia znalazły się w workach do PCK. Teraz przyszła kolej na żółtą włóczkę i choć miała to być resztka, to wystarczyło mi na zrobienie całej bluzki. Oczywiście musiałam pokombinować w jaki sposób ją zrobić i by wystarczyło włóczki do końca. Najpierw zrobiłam 1 duży trójkąt, do niego dorobiłam karczek przodu, 2 trójkąty do boków, które połączyłam i dorobiłam tył. Po zrobieniu przodu i tyłu, wzorem wachlarzyków obrobiłam dół bluzki, wykorzystując włóczkę prawie do końca, tak by wystarczyło na ostatni rząd wzoru.  Maleńki kwiatek doszyty na przodzie jest dla odróżnienia prawej strony od lewej, albowiem nie różnią się one niczym od siebie. Tym sposobem resztka włóczki zamieniła się w słoneczną, energetyczną rzecz. Miała być dla mnie, ale jak zwykle spodobała się mojej córci i choć pozować w niej nie bardzo chciała, to używając "szantażu", że jak zapozuje, to dam Jej tę bluzkę, moja młodsza córeczka łaskawie się zgodziła. Zdjęcia niestety nie oddają prawdziwego koloru włóczki, tutaj wyszedł jakiś taki mdły i wcale nie energetyczny.