sobota, 26 października 2013

Szal i mitenki.

Nareszcie ruszyło się u mnie w robótkach. Tym razem zgodnie z porą roku zrobiłam szal i mitenki dla Hani. W kolorze chabrowym, na szydełku. W ubiegłym roku zrobiłam z tego koloru czapkę, ale zanim zrobiłam szal, czapka została znoszona i w tej chwili nie nadaje się do pokazania, zostanie spruta i po upraniu włóczki może da się na nowo zrobić czapkę, tak by komplet stanowił całość. Jak zawsze w moim przypadku, włóczka musi swoje odleżeć. Kupiłam ją już dobre parę lat temu i ciągle nie miałam pomysłu na zrobienie z niej czegokolwiek. Miał być sweterek, miało być bolerko, ale ten kolor nie pasował moim dziewczynom, w końcu sama zadecydowałam, zaczęłam od czapki, w między czasie skupiłam się na zrobieniu obrusa i firanki dla bratowej męża, no i wreszcie po długiej przerwie skończyłam szal i mitenki. Prawdę powiedziawszy te mitenki nie wyszły tak jak zaplanowałam, ale Hani się spodobały i teraz ten komplecik nosi z ochotą. 









 Więcej zdjęć z chabrowej sesji można zobaczyć na blogu mojej córci: LINK.

Kiedy przyjechała moja siostra, Jej również spodobały się i dla niej zrobiłam takie same, tylko w kolorze malinowym. Do tego zamówiła czapkę, jak zrobię pokażę komplecik w którymś następnym poście.

Przy okazji szukania włóczki dla siostry odnalazłam w swoich "zbiorach" kilka rodzajów moherków, szkoda by leżały następne kilka lat  i czekały na swoją kolej, dlatego postanowiłam przeprosić się z drutami i tym razem zrobić coś dla siebie. Pewnie będzie to sweterek, kiedyś zrobiłam sobie właśnie z moherka seledynowy sweter, byłam z niego bardzo zadowolona, bo nawet po praniu wyglądał jak nowy i z powodzeniem nosiłam go przez kilka lat. Mam nadzieję, że i ten gatunek włóczki okaże się doskonały.

poniedziałek, 7 października 2013

Blogowa zabawa "Liebster award".

Mało mnie na blogu, prawie zamilkłam, bo wiadomo, czasu nie mam zbyt wiele, a dopóki nie będę miała internetu w domu, to nie mam szans na to, by być na bieżąco nie tylko w pisaniu postów, ale i w zaglądaniu do innych. Mimo to, że tymczasowo nie jestem obecna, to muszę się pochwalić,że zostałam w jakiś sposób zauważona i nagrodzona. Te wyróżnienie otrzymałam od Elli, za co bardzo Jej dziękuję. Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera za "dobrą robotę", otrzymuje się 11 pytań, na które się odpowiada i nominuje kolejnych 11 i zadaje się swoje pytania.  Z tym mam problem, bo uważam, że wszyscy, których blogi obserwuję, zasługują na takie wyróżnienie, jeśli zatem nie muszę nominować, to na razie się z tym wstrzymam i zaczekam do chwili, gdy będę miała dostęp do internetu w domu i na spokojnie wymyślę pytania i nominuję 11 blogerów.

 Ponieważ zbyt dobrze nie znam języka włoskiego musiałam korzystać z pomocy mojej córci Hani, która uczy się włoskiego w liceum i która pomogła mi w tłumaczeniu pytań, na które odpowiem. Zatem:

1. Jaki rodzaj pracy preferujesz?
    Zdecydowanie szydełko, chociaż i druty nie są mi obce.

2. Wolisz robić drobne prace czy o określonej wielkości?
    Właściwie nie robi mi różnicy, czy to rzecz mała, czy duża. Byleby tylko nie poświęcić dużo czasu 
    na zszywania i wykończenia.

3. Twój ulubiony materiał?
    Bawełna.

4. Czy dałam swoje prace komuś?
   Jeśli dobrze zrozumiałam te pytanie pewnie chodziło o to, czy zrobiłam coś dla kogoś. Tak, przeważnie 
   moje prace są robione dla moich córek, rzadko robię coś dla siebie. Ostatnio zrobiłam obrus, firankę
   dla bratowej męża.

5. Pracujesz z gotowymi wzorami czy wymyślasz swoje?
    To zależy. Na pewno posługuję się wzorem, ale ostateczny wygląd robótki, to jest już zupełnie inny 
    kształt czy fason. Lubię zmieniać w swoich robótkach nawet małe fragmenty, nieraz zaplanowany sweter
    jest zupełnie inny od oryginału.

6. W jakim wieku zaczęłaś swoje hobby?
    Na drutach i na szydełku nauczyłam się w wieku 12 lat, do nauki przykładałam się jak należy, bo tak 
    polubiłam swoje hobby, że stało się nieodłącznym elementem mojego życia.

7. Kim był Twój "nauczyciel"?
    Moja Mama. Jak pisałam w moim pierwszym poście, do wszystkiego dochodziłam sama, ale to Mamę
    "podglądałam" jak robiła, to Ją prosiłam o rady i to Ona potem, gdy zauważyła, że się nie zniechęcam
    pomagała mi  w rozszyfrowywaniu wzorów i schematów.

8. Twoja pierwsza praca?
    No cóż, do było tak dawno, że nie pamiętam. Na pewno był to szaliczek dla lalek, jakieś ubranko.
    Natomiast dla mnie to była pewnie szydełkowa bluzeczka z prostego wzoru siatkowego.

9. Jesteś w stanie przekazać swoją pasję komuś innemu?
    Chciałabym, ale niestety moje córki chyba nie odziedziczyły po mamusi zamiłowania do szydełka czy 
    drutów, choć nie powiem, próbowały. 

10. Z której pracy jesteś najbardziej dumna, zadowolona?
     Z każdej, jaką zrobiłam. We wszystkie moje prace wkładałam serce, z każdej ukończonej byłam dumna, 
     a jak widziałam uznanie w oczach mojej Mamy, byłam dumna do  "kwadratu".

11. Czy istnieje rodzaj pracy, którą chcesz poznać, nauczyć się?
     Gdy obserwuję na innych blogach takie cuda, jak haft, decupage czy frywolitki, to tak, chciałabym 
     nauczyć się tego rodzaju technik.


To wszystkie pytania i odpowiedzi. Jeszcze raz dziękuję Elli za wyróżnienie, myślę, że nie pomyliłyśmy się w tłumaczeniu Jej pytań i dałam wyczerpujące odpowiedzi.