wtorek, 3 września 2013

Nic nowego - może wierszyk na pociechę?

Dziś nie będzie żadnych zdjęć starych i nowych robótek, bo w bibliotece jestem sama, dzieci w szkole, a ja technicznie nie jestem w stanie podłączyć się pod tutejszy komputer i przerzucić zdjęcia. Brak łącza do internetu już wyczerpuje moją cierpliwość, a ograniczenie czasowe w bibliotece dokłada do tego przyśpieszone bicie serca. Chciałabym przejrzeć wszystkie posty, zostawić komentarze, a przede wszystkim obejrzeć te wszystkie cudowności, jakie są przez Was tworzone, niestety czas tak goni szybko, porównać go mogę do dzisiejszego wichru, który pędzi skłębione chmury z ogromną szybkością.
Ten krótki post zakończę wierszykiem mojej starszej córci, która już jako kilkuletnie dziecko pisywała nie tylko wierszyki, ale i bajeczki czy opowiadania, oczywiście na miarę swojego wieku. Ku radości  ( i dumy) mamusi powstał wcale pokaźny zbiorek i chętnie wydałabym drukiem te wierszyki, gdybym miała zgodę mojej córci. Pamiętam, że gdy Hania napisała wiersz na konkurs religijny i wiersz ten miał się ukazać drukiem w zbiorku konkursowych i nagrodzonych wierszy, nie mogłam się doczekać, kiedy otrzyma taki egzemplarz. Ale tu muszę również wspomnieć o naszym rozczarowaniu - otóż, gdy otworzyłyśmy tomik i znalazłyśmy wiersz, oczom naszym ukazał się zmieniony, ba - w niczym nie przypominający Jej oryginalnego -  wiersz. Nie zapomnę zawiedzionej miny mojego dziecka, już nie mówiąc o moim gniewie, jak można było popełnić taką "zbrodnię" na bądź co bądź, nagrodzonym wierszu mojej córki. Gdy zapytałam się pani , która oddawała wiersze na konkurs otrzymałam odpowiedź, że jest to możliwe. Kiedyś pokażę ten wiersz na blogu i jego zmienioną wersję - zostawię to osądowi - który lepszy.
A teraz obiecany wierszyk :
                                            KRASNAL
 
           Idzie krasnal dróżką,
           nóżka za nóżką,
           Idzie dróżką leśną,
           wcale mu nieśpieszno.
           Wiewiórkę spotyka,
            ta na drzewo zmyka...
            Dzięcioł puka w korę...
        -  Dzień dobry dzięciole!
        -  Witam krasnalu!
            Gdzie idziesz ?
        -  Do baru!
            Kawy się napiję,
            bo ledwie żyję.
            Spać mi się chce!
       -   To zdrzemnij się.
        -  Nie mogę,
            Muszę jeszcze odwiedzić
            stonogę, bo chora.
            No, na mnie już pora!

No i na mnie też pora, kończę ten post i pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.